Orech promocje

Dla dobra pszczół. Posadzili miododajne drzewa

Sadzenie drzew miododajnych przyczynia się do stworzenia i poprawy warunków bytowania pszczół i owadów zapylających, które są fundamentem ekosystemu. Zapylane rośliny mogą kwitnąć i wydawać plony.

W związku z tym Samorząd Województwa Podkarpackiego realizuje kampanię edukacyjną „Rola pszczół miodnych w zachowaniu bioróżnorodności w rolnictwie”. W ramach tegorocznej akcji nasz powiat uzyskał 50 sztuk drzew i krzewów miododajnych: lipa, klon pospolity, klon jawor, surmia, akacja, tamaryszek, świdośliwa, pęcherznica kalinolistna i oliwnik wąskolistny.  22 października 2020 roku pracownicy starostwa posadzili je na powiatowej działce przy obwodnicy.

Posadzone drzewa i krzewy są przyjazne dla pszczół, dlatego przyczynią się do zwiększenia lokalnej bazy pokarmowej dla pszczół na terenie naszego powiatu.

6 komentarzy na temat “Dla dobra pszczół. Posadzili miododajne drzewa

  • 24 października 2020 o 15:26
    Permalink

    Super. Szkoda tylko, że ten miód będzie z ołowiem :/

    Odpowiedz
  • 24 października 2020 o 14:51
    Permalink

    Prof. dr hab. Jerzy Demetraki-Paleolog, kierownik Katedry Zoologii, Ekologii Zwierząt i Łowiectwa Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie

    Tereny przy drogach mogłyby być użytkowane jako niewielkie, nieintensywne pożytki. Byłoby to z korzyścią także dla pszczół dzikich i trzmieli. Wszystko zależy od stopnia natężenia ruchu. Zbieranie nektaru, a szczególnie pyłku, z rejonu o intensywnym ruchu mogłoby szkodzić pszczołom, gdyż pyłek jest podatny na skażenie. Organizm pszczoły jest filtrem, dlatego szkodliwe substancje gromadzą się najpierw w nim, a potem w miodzie. Zawartość metali ciężkich w miodach z pobliża węzłów komunikacyjnych jest większa. Dlatego nie rekomendowałbym takich miejsc jako głównych źródeł miodu konsumpcyjnego. Warto też pamiętać, że na drogach szybkiego ruchu, nisko latające pszczoły są zabijane przez samochody. Pomysł warty rozważenia w kontekście dróg lokalnych i przy kontroli jakości miodu i pyłku.

    Odpowiedz
    • 8 sierpnia 2021 o 21:47
      Permalink

      Mysle, ze problem zanieczyszczenia pyłku i nektaru w pobliżu dróg można byłoby w pewnym stopniu (nie całkowicie) rozwiązać sadzac najpierw barierę drzew chroniących i dopiero w drugiej linii drzewa miododajne. Może zmniejszyłoby to chociaż trochę zanieczyszczenie pszczelego pożytku tak osłoniętego? Dla środowiska z pewnością nie byłoby to przecież za dużo a raczej pożyteczne pod wieloma względami. Kiedyś zielarze kupowali owoce jarzębiny, też tej co rosła w miastach, więc potencjalnie zanieczyszczona, ale twierdzili, że okres owocowania jest krotki więc zanieczyszczenie nie jest duże. Dzis ruch się ogromnie zwiększył i z pewnością odbija się to na zanieczyszczeniu pożytków dla pszczół. W Paryzu hoduje sie pszczoly na dachach budynkow; https://www.mielofparis.fr/. W przeciwienstwie do tego co moznabyloby myslec, miod paryski nie jest skazony; https://www.la-sca.net/du-plomb-dans-le-miel-de-paris-la-fin-d-un-mythe . Przy okazji przyszła mi na myśl historia któregoś azjatyckiego kraju, który zaproponował mieszkańcom zbierać pestki po zjedzonych owocach, suszyć je, przechowywać wysuszone w małych torebkach papierowych, które można byłoby wsadzić do kieszeni po to, zeby przy kazdej odpowiedniej okazji wyrzucac w ziemię, nawet w mieście, dla zwiększenia stanu zadrzewienia w kraju. Uważam to za swietny pomysł, z którego można byłoby skorzystać, jeśli coś chcemy zrobić dla naszej planety, a nawet zainteresować takim programem dzieci. Nie wymaga to tez wielkich nakladow, a nawet fakt, ze wiele drzew owocowych jest hybrydami w niczym nie przeszkadza, bo nie chodzi o owoce. Nikt nie powiedzial, ze w miescie nie mogą rosnąć drzewa owocowe, przeciwnie w niektórych krajach rosną sobie przy drogach także „oranges ameres”… Taki program , mysle, moga zaproponowac tacy naukowcy jak Pan, Panie Profesorze, (z ktorym mialam okazje sie zetknac podczas stodiow zootechniki w Lubline, jako ze studentem- asystentem ). Do myślenia. Pozdrawiam

      Odpowiedz
  • 23 października 2020 o 19:50
    Permalink

    Miło popatrzeć ,ze sadzi to Pan za którego kadencji ogołocili Górę Ropczycką z lip.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.