Kik

Upozorował kradzież, spalił auto i chciał wyłudzić odszkodowanie [ZDJĘCIA]

25 lipca do Sądu Rejonowego w Ropczycach dębicka prokuratura wysłała akt oskarżenia przeciwko trzem mieszkańcom Ropczyc: 36 letniemu Markowi C., 62-letniemu Franciszkowi B. i 25-letniemu obywatelowi Ukrainy Rostyslavovi R..

Początek tej sprawy miał miejsce 18 marca 2019r., kiedy to w godzinach porannych Franciszek B. zgłosił się na Komisariat Policji w Pilźnie, aby zgłosić kradzież samochodu marki Peugeot Boxer w nocy z 17 na 18 marca z parkingu przy Hotelu Karczmy Dolina Pstrąga w Machowej, gdzie wówczas przebywał. Zeznał, że samochodem wiózł do Szwecji załadunek o wartości 50 tyś. zł. Zeznania mężczyzny potwierdziła podróżująca z nim jego 31-letnia partnerka.

2 dni później ropczycka policja dostała zgłoszenie o spalonym i porzuconym samochodzie dostawczym na terenie piaskarni w Żdżarach (gm. Ostrów). Tego samego dnia policjanci z Sędziszowa Młp. ustalili, że auto przed spaleniem znajdowało się na jednej z posesji w Kamionce, gdzie znaleźli plandeki i burty spalonego pojazdu.

Właściciel posesji zeznał, że za prośbą Marka C. udostępnił mu stodołę w celu wykonania remontu auta. To tam Franciszek B. zgodnie ze wskazówkami Marka C. dokonał demontażu samochodu a następnie z Rostyslavovi R. przewieźli go na piaskarnie, gdzie przy użyciu benzyny go podpalili.

62 letni Franciszek B. przyznał się w całości do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że Marek C. przekazał mu informacje, że w jednym z jego aut, które jest w leasingu kończy się ubezpieczenie AC a że nie ma zleceń to musi coś z nim zrobić najlepiej usunąć, aby uzyskać odszkodowanie.

Marek C. zaproponował Franciszkowi B. kwotę 1000 zł za fikcyjne zgłoszenie kradzieży, na co się zgodził. Dzień później Marek C. kazał Franciszkowi B. usunąć pojazd z posesji w Kamionce przez jego spalenie. Do pomocy Franciszek B. zabrał ze sobą Rostyslavovi R. (obywatela Ukrainy i pracownika Marka C.). Rostyslavovi R. także przyznał się do zarzucanego mu czynu i potwierdził spalenie auta wraz z Franciszkiem B.

Marek C., któremu zarzuca się kierowaniem wykonania czynu zabronionego nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień.

W toku postępowania ustalono, iż pojazd marki Peugeot Boxer był przedmiotem leasingu na rzecz jednej z ropczyckich firm zajmujących się wypożyczaniem pojazdów, zaś Marek C. stroną umowy najmu tego pojazdu.

Markowi C., Franciszkowi B. i Rostyslavovi R. grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Franciszkowi B. i Rostyslavovi R. nie byli wcześniej karani zaś Marek C. był karany za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz za prowadzenie pojazdu bez uprawnień.

Za składanie fałszywych zeznań w odrębnym postępowanie odpowie także 31-letnia partnerka Franciszka B.

Jedna myśl na temat “Upozorował kradzież, spalił auto i chciał wyłudzić odszkodowanie [ZDJĘCIA]

  • 9 września 2019 o 22:56
    Permalink

    Takie pyta ie mi przychodzi do głowy.. Skoro bus nie był jego +tak nie n by dostał odszkodowanie, towar nie jego – też nie on dostałby odszkodowanie, to w jakim celu gość to zrobil?
    Przecie nie za bioby ani złotówki na tym, chyba że umowa najmu tego busa maila jakieś inne niż standardowe zapisy, hmmmm

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.