Orzech

JĘZYKOWE DYLEMATY: KIEDY ZAPISAĆ DZIECKO NA ANGIELSKI?

W kolejnym artykule z serii Językowe Dylematy postaramy się zaradzić rozterkom rodziców zastanawiającym się w którym momencie życia dziecka zapisać je na zajęcia językowe. Co rodzic – to inna teoria. Często słyszymy opinie, że to jeszcze za wcześnie bo albo za małe, albo jeszcze dobrze nie mówi po polsku. A jakie są fakty podparte wiedzą na temat rozwoju dziecka oraz jego kompetencji językowych?

Każdy, kto choć trochę posługuje się angielskim zna na pewno powiedzenie ‘The sooner, the better’, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza „Im szybciej, tym lepiej’. Tak właściwie to sformułowanie przychodzi mi na myśl jako pierwsze analizując różne aspekty dotyczące procesu uczenia się dziecka. I wbrew pozorom nie mam tutaj zamiaru przedstawiać wizji zapisywania rocznego dziecka na 10-miesięczny 130-godzinny kurs językowy. To oczywiście mija się z celem, bo dla żadnego malucha nie będzie to ani atrakcyjne ani tym bardziej efektywne. Mówiąc ‘Im szybciej, tym lepiej’ mam na myśli umiejętną stymulację dziecka i wspieranie jego rozwoju językowego przez rodzica świadomego zarówno formy jaką takie zajęcia powinny przybierać, charakteru procesu uczenia się języka ale i oczekiwanych efektów, które nie rzadko odbiegają od wysoko ustawionej poprzeczki wymagań rodzica.

Opierając się na ponad 16-letnim doświadczeniu House of English w nauczaniu różnych grup wiekowych oraz na swoich własnych obserwacjach muszę przyznać, że teoria ‘Im wcześniej, tym lepiej’ sprawdza się jak nigdzie indziej. Co w takim razie oznacza ‘wcześnie’? To okres w życiu dziecka, kiedy jest ono najbardziej ‘chłonne’ czyli od urodzenia do 10 roku życia. Mózg dziecka jest mniejszy rozmiarowo od mózgu dorosłego ale posiada tyle samo neuronów. W praktyce oznacza to, że aktywność neuronów dziecka dwukrotnie przewyższa aktywność neuronów dorosłego. Grzechem byłoby tej wiedzy nie wykorzystać. Rodzicu! Jeśli posyłasz dziecko do żłobka lub do przedszkola poważnie zastanów się także nad zapisaniem pociechy na angielski. Wiek przedszkolny to czas kiedy dziecko staje się coraz bardziej samodzielne w sferze poznawczej, co w konsekwencji wpływa także na rozwój językowy.

Sama będąc rodzicem już teraz obserwując mojego syna staram się stymulować jego rozwój kompetencji językowych, który przebiega bardzo naturalnie i spontanicznie. Pierwsza podstawowa zasada to pozwolić dziecku uczyć się przez swobodne doświadczanie codzienności – a jeśli do tej codziennej rutyny włączymy zajęcia z angielskiego przeprowadzane w formie zabawy – sukces gwarantowany. Dziecko, któremu dostarczymy odpowiednich dla jego poziomu rozwoju bodźców językowych zaskoczy niejednego rodzica umiejętnościami jakie rozwinie. Pamiętajmy jednak o tym, że taki proces uczenia się jest w dużej mierze podświadomy i wymaga czasu, a zadając przedszkolakowi pytania typu ‘Czego się dziś nauczyłeś?’ lub ‘Powiedz co dziś było na angielskim’ nie możemy oczekiwać konkretnej odpowiedzi jak od licealisty. Choć i w tym przypadku najczęstszą odpowiedzią jest ‘Nic ciekawego’ J.

I tu może pojawić się pytanie: ‘To skąd mam wiedzieć czego ono się tam nauczyło?’ Otóż, stwórz swemu dziecku warunki do swobodnej, nieskrępowanej zabawy i obserwuj, nie ingeruj. To wtedy dzieci najczęściej śpiewają, recytują wierszyki, liczą, nazywają kolory w języku angielskim. Kursy dla najmłodszych opierają się na zasadzie ciągłego kontaktu z językiem, osłuchania się, ekspozycji na język obcy w formie przyjemnej i sprzyjającej najpierw rozwojowi umiejętności odbiorczych – jakim jest słuchanie, a dopiero potem przełożeniem tego na mówienie.

Ucząc grupy na zróżnicowanych poziomach zawsze dochodzę do tych samych wniosków – w dużej mierze to właśnie kursanci, którzy zaczynali przygodę z angielskim w wieku przedszkolnym bądź wczesnoszkolnym na naszych kursach dla dzieci i konsekwentnie kontynuowali naukę przez kolejne lata życia docierają na najwyższe poziomy zaawansowania, po drodze biorąc udział w licznych konkursach oraz olimpiadach. Ich wyniki napawają dumą zarówno ich samych jak i rodziców, oraz nas – ich wieloletnich lektorów. Tacy kursanci nie mają najmniejszych problemów z wymową czy barierą językową, gdyż od najmłodszych lat oswajali się z językiem. Co więcej, proces akwizycji języka przebiega w ich przypadku spokojnie, bezboleśnie i w naturalnie najbardziej sprzyjającym tempie. W konsekwencji to oni podchodzą do językowych egzaminów międzynarodowych i uzyskują wybitne rezultaty.

Rodzicu! Jeśli nadal zastanawiasz się, czy to już jest ten moment żeby zapisać swoje pociechy na kurs językowy, nie zwlekaj! Pamiętaj, że to najlepsza długoterminowa inwestycja, która po pierwsze zagwarantuje sukces językowy Twojemu dziecku w przyszłości, a po drugie wykształci w nim pozytywne nawyki uczenia się języka, który ma być połączeniem przyjemnego z pożytecznym.

Ewelina Książek – House of English

Artykuł sponsorowany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.